Glenn Doman to amerykański fizjoterapeuta, który rozczarowany efektami tradycyjnej terapii, polegającej na stymulacji mięśni, spojrzał na swych pacjentów w inny sposób. Doszedł do wniosku, że skoro przyczyna problemu leży w mózgu, to na niego właśnie trzeba oddziaływać. Z tego przekonania, a także z wiary w to, że rodzice najlepiej znają swe dzieci, a ich niezłomna wiara w możliwości potomków czyni cuda, wyrosła metoda wszechstronnego wspomagania małych dzieci.