newsletter

Porada dnia

Wydarzenia

Czytam egodziecka.pl

  • ”Egodziecka.pl to dla mnie źródło inspiracji. Portal poleca świetną literaturę fachową, którą ja z kolei polecam moim Klientom."

    Justyna Sawicka, www.bookafka.pl

Reklama

Reklama

Informacja

Portal Egodziecka.pl zaprasza na praktyki i staże studentów i absolwentów psychologii i pedagogiki, chcących współtworzyć wartościowe miejsce w Internecie, przeznaczone dla rodziców dzieci w wieku 0-10 lat. Szczegółowe informacje prześlemy zainteresowanym.
Prosimy o kontakt: kontakt@egodziecka.pl
Zapraszamy!

***   ***   ***
logo_polski_internet100_100

Po raz drugi startujemy w Konkursie Polski Internet!

Partnerzy

Patronaty

Problemy z aklimatyzacją w szkole – jak pomóc dziecku?

dodano: 07-09-2011
Większość dzieci bez większego problemu rozpoczyna swoją przygodę ze szkołą. Mimo tego, że pierwsze dni nie muszą być łatwe, zazwyczaj dość szybko znajdują przyjaciół i szkoła staje się nie tylko miejscem nauki, ale też kontaktów towarzyskich i zabaw.  Niektórzy uczniowie jednak nie potrafią samodzielnie znaleźć sobie miejsca w klasie, szkoła jest miejscem wygnania, w którym dominującym uczuciem, jakie odczuwają, jest samotność.

Sytuacja taka może ciągnąć się przez lata i pozostać właściwie niezauważona bądź zignorowana przez otoczenie. A dziecko cały czas cierpi, co może odbić się nie tylko na jego ocenach, ale także na przyszłym funkcjonowaniu. A przecież przy pewnym zaangażowaniu ze strony rodzica i wychowawcy problem może zostać rozwiązany.

Aby pomóc dziecku, by dobrze poczuło się w klasie, rodzic działać powinien na dwóch frontach  -  szkolnym oraz domowym. Działania w szkole skoncentrowane powinny być na tym, by dać dziecku szansę zaistnieć w grupie, skłonić je do współpracy, wyciągnąć z cienia i pozwolić dzieciom wzajemnie się poznać. Działania pozaszkolne powinny koncentrować się na tym, by wzmocnić poczucie własnej wartości dziecka, uświadomić je, że zasługuje na to, by być lubianym.

Jakiekolwiek oddziaływanie rozpocząć trzeba od rozmowy. Być może rozmowa z rodzicem pozwoli dziecku poznać i zrozumieć własne emocje, co może być pierwszym krokiem do pokonania problemów. Być może dziecko chciałoby się z kimś zaprzyjaźnić? Może lubi kogoś, ale nie ma wystarczającej pewności siebie, by się do niego zbliżyć? W takiej sytuacji nasze zainteresowanie i wsparcie może okazać się wystarczające do samodzielnego pokonania trudności.

W przypadku, gdy nasze wsparcie nie wystarczy, próbę zintegrowania dziecka ze społecznością klasową najlepiej rozpocząć od rozmowy z wychowawcą i zorientowania się, jak dziecko rzeczywiście funkcjonuje w grupie, czy jest wycofane, czy może popada w konflikty. A może jest klasowym kozłem ofiarnym? Dobrze zastanowić się wraz z wychowawcą, kto jest do dziecka najbardziej pozytywnie nastawiony, kto ma największe szanse na zaakceptowanie go. Być może zaproszenie takiej osoby do domu, zaaranżowanie wspólnej zabawy po lekcjach pomoże obu stronom zbliżyć się do siebie.

Innym działaniem, do którego nakłonić można nauczyciela, jest zorganizowanie pracy w grupach. Może to być rozwiązywanie problemów na lekcji, bądź przygotowanie projektu w ramach zadania domowego; zadanie, które wymagać będzie wspólnego wybrania się w jakieś miejsce, wspólnej pracy w bibliotece lub w domu. Sytuacje wymagające współpracy pozwalają pokazać się z najlepszej strony, a dążenie do wspólnego celu może łatwo zbliżyć do siebie dzieci. Pamiętać jednak trzeba o tym, by grupa nie była zbyt duża, gdyż z takiej dziecko może zostać wykluczone, bądź się wycofać. Zadbać trzeba także o to, by zadanie wymagało wspólnej pracy, a nie tylko podzielenia się zadaniami oraz by było wykonywane przez wszystkich.

To, co rodzic może zrobić samodzielnie, to pomóc dziecku zbudować pozytywny obraz własnej osoby. Pomocne w tym będzie dostrzeganie i zwracanie uwagi dziecka na jego pozytywne cechy, na to, co mu się udaje, zwłaszcza w sytuacjach społecznych. Każdy niewielki sukces, jeżeli tylko zostanie zauważony, staje się cegiełką, która przyczynia się do zbudowania jego poczucia kompetencji.

Pomocnym może być zapisanie dziecka na zajęcia pozalekcyjne. Być może obcowanie z osobami o podobnych zainteresowaniach pozwoli na stworzenie dziecku innej grupy, w której będzie mogło zacząć „od zera” i zyskać akceptacje i przyjaźń rówieśników. Będąc lubianym w jednym miejscu, dziecko poczuje się bardziej pewne także w innych środowiskach. Zauważy, że umie i może się z innymi przyjaźnić, że zasługuje na to, by być lubianym. Zaspokojenie potrzeby akceptacji zmniejszy także presję na to, by być lubianym, co z pewnością ułatwi nawiązywanie kontaktów.

W trudnych sytuacjach pomóc może także czytanie książek na ten temat. Identyfikacja z postacią literacką pomoże rozpoznać i nazwać własne uczucia, spojrzeć na nie z innej perspektywy i aktywnie poszukiwać sposobów na rozwiązanie problemów. Być może uda się skorzystać z drogi, jaką przeszedł bohater, być może na podstawie opowiedzianej historii możliwe będzie wypracowanie własnego unikalnego sposobu na zwycięstwo nad sobą. Przykładowo, najmłodszym przedszkolakom pomóc może książka „Kto jest samotny?” Stiny Wirsen, starszym „Liliana Pędziwiatr” Tanyi Stewner, a dzieciom w wieku gimnazjalnym – „Ela-Sanela” Katarzyny Pranić. Do tematu nawiązują również „Córka Robrojka” oraz „Język Trolli” - tomy Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz, a także wiele innych pozycji z kanonu literatury dziecięcej i młodzieżowej.

Problem z aklimatyzacją i znalezieniem swego miejsca w szkole czy klasie dotyczy sporej grupy dzieci, jednak w większości przypadków podjęcie działań, które nie muszą wiązać się z dużym wysiłkiem, może dość szybko przynieść pozytywne rezultaty. Jeżeli jednak z pomocą nauczyciela nie udaje się rozwiązać kłopotów, warto poszukać pomocy specjalisty – pedagoga bądź psychologa. Czas szkoły to ogromna część życia i warto starać się, by pozostały po nim dobre wspomnienia.

Natalia Minge - psycholog specjalizujący się we wspieraniu rozwoju intelektualnego mniejszych i większych dzieci. Właścicielka Poradni Psychologicznej Hipokampus. Prywatnie mama trójki dzieci w wieku od pół do 4 i pół roku.

 

Opublikowane w: Relacje
Słowa kluczowe:

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Umieszczone przez: anna wtorek, 14 Luty 2012 21:49
    do Pani Beaty!
    Czy to problem nauczycieli,że klasy są przepełnione, że nie ma podziału na grupy i na wszystkim się oszczędza??? Najlepiej usiąść na forum i wylewać swoje żale niż pójść i spokojnie porozmawiać z wychowawcą i rozwiązać dręczący Panią problem. Rodzice często widzą problemy TYLKO w szkole a w rzeczywistości "diabełek" drzemie w ich dzieciach. Jak było za Pani czasów w szkole??? Jestem bardzo ciekawa bo mnie krew zalewa jak czytam takie rzeczy!!!
  • Umieszczone przez: Alina poniedziałek, 30 Styczeń 2012 06:54
    Mój syn - otwarty, wyjątkowo zdolny, wysportowany - nie mógł poradzić sobie z nową szkolną rzeczywistością. Dochodziło do tego, że nie sypiał w nocy, miał gorączkę i biegunkę "na zawołanie". Okazało się, że istnieją oficjalnie tylko dwa powody, gdy 7-latek nie lubi szkoły: braki w edukacji lub brak akceptacji. U mojego syna nie było żadnej z ww, więc uznano, że nie ma problemu. W szkole widziano w nim bardzo zdolnego ucznia i koleżeńskiego, właściwie nie chciano mi wierzyć, że to dziecko płacze, wrzeszczy, każdego dnia dostaje histerii na słowo 'szkoła", rano klęka przede mną: "mama wypisz mnie ze szkoły", że emocje sięgają zenitu. Skoro czyta najlepiej w klasie i nikogo nie bije, tzn. że musi być super. Przestałam wierzyć w jakiekolwiek współdziałanie na linii:dom-szkoła.
  • Umieszczone przez: Beata poniedziałek, 07 Listopada 2011 19:52
    Znaczna część polskich szkół wogóle nie nadaje się dla dzieci.Zanim zaczniemy się zastanawiać czy dziecko odnajdzie się w szkole dokładnie się jej przyjrzyjmy.Ja tego nie zrobiłam i okazało się,że o ile do końca klasy 3 gdy dzieci były w osobnym budynku wraz z przedszkolem wszystko było do zniesienia to od klasy 4-horror!Mój syn nie jest w stanie funkcjonować w 30 osobowej klasie której nauczyciele nie są w stanie ani opanować ani niczego nauczyć.Bardzo dobry uczeń,ciekawy świata chłopiec przez dwa miesiące zmienił się w zmęczonego,apatycznego staruszka,który nawet nie ma siły jeść.Niestety nie ma gdzie go przenieść.Wszystkie szkoły w okolicy(mieszkamy na wsi pod Łodzią) są przepełnione,a i model edukacyjny prezentują dokładnie taki sam:uczeń ma siedzieć cicho i przygotowywać się do kolejnych sprawdzianów i kartkówek.Lekcje prowadzone nudno w hałasie, bo jak się nudzi 30 osób to trudno o ciszę...W domu wyręczaliśmy szkołę:ja uczę polskiego, matematyki,przyrody i historii,mąż techniki,muzyki.Poszliśmy już po rozum do głowy.Rozwiązanie nazywa się edukacja domowa i nie jest dla wszystkich.Dla nas jest jedynym rozwiązaniem skoro i tak nasze dziecko N I C Z E G O jak dotąd nie nauczyło się w szkole oprócz przekleństw i bicia z kolegami.Syn umiał czytać gdy poszedł do szkoły,umiał liczyć a wszystko to co było nowe w programie 1-3 klasy i tak musieliśmy sami z nim dopracować w domu! Ja się pytam za co szkoły biorą tę dotację oświatowa,skoro to rodzice uczą dzieci?Może mi ktoś odpowie?

Ciekawe Książki

Pracownie i gabinety

Znajdź pracownię lub gabinet psychologiczny w swoim mieście.
Jeśli prowadzisz pracownię albo gabinet psychologiczny i chcesz zaistnieć w naszej bazie, napisz: kontakt@egodziecka.pl

Co, gdzie, kiedy - Qlturka.pl

  • Teatr Lalek Banialuka zaprasza zarówno dzieci, jak i dorosłych na 25. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Lalkarskiej, który będzie odbywał się w dniach 25-30 maja w różnych miejscach na terenie Bielska-Białej. Polecamy!
  • Już w najbliższy weekend odbędzie się czwarty Festiwal Otwarte Ogrody, w ramach którego odbędą się warsztaty, spotkania, warsztaty, spacery etc. dla całych rodzin. Polecamy!
  • Fundacja ART zaprasza w najbliższy weekend nad Wisłę, by posłuchać legend z nią związanych i wziąć udział w grze terenowej. Program "Gawędziarze nad Wisłą" skierowany jest m.in. do rodzin z dziećmi powyżej 7 roku życia. Polecamy!

Warto przeczytać - Qlturka.pl

  • "Razem, młodzi przyjaciele!" Dziś takie hasło, odwołujące się do ducha zespołowego i kolektywnego, raczej nie wzbudzi entuzjazmu ani dzieci, ani ich rodziców. Ci drudzy mają bowiem w pamięci różne działania zbiorowe sterowane odgórnie, choćby czyny społeczne czy obowiązkowe pochody pierwszomajowe. Ci pierwsi natomiast są indywidualistami, przede wszystkim własną osobę mającymi na względzie...
  • Dzieci bardzo lubią książki. Lubią też krzątać się w kuchni i pomagać w przygotowaniu posiłków. Nie pozostaje zatem nic innego, niż zorganizować zajęcia literacko-kulinarne, które zadowolą i moli książkowych i amatorów gotowania.
  • Większość rodziców pragnie, by w przyszłości ich pociechy miały tak zwany dobry gust. Dorośli marzą, że gdy ich maluchy dorosną, to nie powieszą w salonie obrazu z cyklu „jeleń na rykowisku", będą dobierać kolor serwetek do serwowanych dań, dbać o estetykę...